Blog ten jest zbiorem artykułów oraz opowiadań Pana Toto-Lotka. Możesz tu przeczytać o takich rzeczach jak pozycjonowanie, motoryzacja, zdrowie czy nawet Severus Snape. Jeśli uważasz, że potrafisz pisać dobre artykuły bądź opowiadania zapraszam do rejestracji i publikowania swojej twórczości.

Wyprawa Pana Toto-Lotka do parku

Był piękny, sobotni poranek. Pana Toto-Lotka obudził intensywniejszy niż zwykle śpiew ptaków. Trochę mając za złe tym stworzeniom poszedł do łazienki by umyć zęby. Gdy stanął przed umywalką spojrzał w lustro - zobaczył mężczyznę koło trzydziestki z krótkimi włosami tak niezwykle jasnymi, że można by pomyśleć, iż jest on starszą osobą, gdyby nie jego twarz - nie było na niej ani jednej zmarszczki. Zawsze gdy przyglądał się swemu odbiciu zwracał szczególną uwagę na oczy - błękitne jak bezchmurne niebo, duże jak piłeczka do ping-ponga, a przenikliwe jak oczy samego Albusa Dumbledora.

Po porannej toalecie zjadł proste, lecz pożywne śniadanie - płatki musli z mlekiem. Gdy już się nasycił wyjrzał przez okno - widok był widokiem typowym dla dużej metropolii jaką z pewnością były Lotki Duże. Kilka wieżowców sięgających niemalże nieba, liczne bloki, a także w okolicach horyzontu masa domków jednorodzinnych, wokół których rosły najzwyczajniejsze w świecie drzewa. Widok zieleni zaintrygował Pana Toto-Lotka na tyle, że postanowił odwiedzić park znajdujący się parę kilometrów od domu, któremu niestety nie mógł się przyglądać z domu, gdyż zasłaniały mu go dwa biurowce potężnych korporacji.

Jako, że do parku nie było najbliżej postanowił podjechać autobusem. Stanął na przystanku znajdującym się tuż przy jego domy - pięciopiętrowym bloku o monotonnej, szarej elewacji, która od wielu lat bezskutecznie oczekuje renowacji. Na przystanku stała kobieta wraz z córką. Pan Toto-Lotek zauważył, że obie są niezwykłej urody. Powiedział ochocze “dzień dobry”, jednak żadna z nich mu nie odpowiedziała. Nie zdziwiło to Pana Toto-Lotka, który przywykł już do tego, że większość przypadkowych ludzi, do których próbuje zagadać ignoruje go. Po kilku minutach zjawił się autobus, który zmierzał w kierunku parku. Kobieta z córką wsiadły do niego i zajęły miejsca tuż przy kierowcy. Pan Totolotek również wsiadł, lecz stanął na końcu pojazdu i zaczął rozmyślać. Dziewczynka, koło której stał na przystanku przypominała mu kogoś - osobę, która w czasach szkolnych była dla niego dowodem na istnienie Boga - wg niego była ona ideałem kobiety. Śliczna, inteligentna, dobrze wychowana i niezwykle skromna. Na imię miała Asia. Chodzili do tej samej klasy, jednak z powodu nieśmiałości Pana Toto-Lotka rozmawiali ze sobą zaledwie kilka razy. Totek (bo tak mówiono na niego gdy był jeszcze dzieckiem) pamiętał każdą chwilę spędzoną wraz z Asią, o ile takowymi można nazwać krótkie spotkania podczas przerw. Niemalże za każdym razem Totek milczał i wpatrywał się w cudowną twarz swojej ukochanej.

W tym momencie autobus gwałtownie zahamował i Pan Toto-Lotek powrócił do rzeczywistości - znajdował się tuż koło parku, jednak nie na przystanku, do którego było zaledwie 200 metrów. Jak się okazało jakiś przechodzień wbiegł na pasy tuż przed pędzącym pojazdem komunikacji miejskiej zmuszając go do zatrzymania się. Kierowca otworzył drzwi i wypuścił pasażerów. Pan Toto-Lotek wyszedł nie patrząc w stronę dziewczyny idącej wraz z mamą. Powędrował ku mężczyźnie sprzedającemu lody. Kupił dwie gałki lodów czekoladowych po czym spokojnym krokiem szedł dróżką znajdującą się wśród sporych rozmiarów klonów oraz kasztanowców. Pan Toto-Lotek lubił spędzać czas w samotności, zwłaszcza na łonie natury. Po około piętnastu minutach postanowił usiąść na pierwszej wolnej ławce jaką napotkał. Ponieważ była sobota ludzie wybierali się do parku by wypocząć. Pan Toto-Lotek obserwował rodziny z dziećmi, młode małżeństwa i pary, starszych ludzi wędrujących samotnie bądź w towarzystwie przyjaciół, a także dzieci bawiące się na trawie. W pewnym momencie jego wzrok zatrzymał się w jednym punkcie. Dostrzegł śliczną brunetkę, która wydała mu się dziwnie znajoma. Pierwsza rzecz  jaka mu przyszła na myśl to “Asia”. Jednak po chwili zastanowienia doszedł do wniosku, że jest to mało prawdopodobne, gdyż ona wyjechała na drugi koniec kraju zanim ukończyła szesnaście lat i od tego czasu jej nie widział. Przyglądał się jej jeszcze przez kilka minut, gdy nagle zauważył mężczyznę zbliżającego się do niej. Wysoki, przystojny brunet zmierzał ku owej przepięknej kobiecie. Ona się uśmiechnęła i go pocałowała. W tym momencie Pan Toto-Lotek zdał sobie sprawę, że dalsze życie w samotności nie zapewni mu szczęścia. Pomyślał, że skoro  jedyną osobą, którą kiedykolwiek kochał była dziewczyna z podstawówki - Asia - będzie musiał się z nią skontaktować. Wówczas zaczęły go nachodzić myśli “a może ona ma już męża, rodzinę”, “nie pasujesz do niej. Ona jest wspaniała, a Ty jesteś tylko zwykłym, nudnym facetem, który sam nie wie czego chce”.

Od tego momentu Pan Toto-Lotek nieustannie rozmyślał nad tym co powinien zrobić by zaimponować Asi gdy uda mu się z nią spotkać. Zaczął rozważać nad własnym życiem, które jak dotąd było puste, nic nie znaczące.

Tags: , , , ,

Filed under:Pan Toto-Lotek